Pewnie zadziwię parę osób, kiedy powiem że ta przygoda zaczęła się całkiem niewinnie w Rossmannie…
Z podniesionym czołem i pełną świadomością tego czego oczekuję ruszyłam do drogerii w poszukiwaniu dezodorantu, który nie jest ani w plastikowym opakowaniu ani testowany na zwierzętach. Szybko poczułam się przytłoczona natłokiem kosmetyków, ludzi i wszystkiego co było wokół. Panika sięgnęła zenitu. A ja musiałam nieco czoło opuścić, wziąć telefon do ręki i szukać produktu, który będzie spełniał moje oczekiwania. (Dodam tylko, że to była sprawa życia i śmierci, dlatego zamiast zakupów w internetach wybrałam drogerię). Czas płynął nieubłaganie, a ja walczyłam. I długo walczyłam z nadmiarem informacji i nadmiarem produktów, aż w końcu po blisko czterdziestu minutach wybrałam (!). Znajcie moje szczęście, kiedy wyszłam ze sławetnego Rossmanna z dezodorantem (świeżo co kupionym) w torebce. Jakby życie nabrało nowego sensu.
Dlatego, żeby nikt z Was nie miał podobnych problemów, a zakupy były dla niego czystą przyjemnością, a nie męczarnią założyłam tego bloga. Niech Pestki Słonecznika będą Wam drogowskazem i wytyczą ścieżkę, którą powinniśmy toczyć w duchu zero waste.